Świerklaniec - Walczące zwierzęta Fremieta powróciły
Emanuel Fremiet był już niejednokrotnie wspominany w tym blogu. Ostatnio pisałem o tym, że w maju mają powrócić z renowacji jego cztery rzeźby. I powróciły. Gdy byłem tam 18 czerwca nie wszystko jeszcze było ostatecznie poustawiane i rozpakowane - ale już można było cieszyć się ich pięknem.

Na narożnikach parkowej fontanny stoją jak dawniej cztery rzeźby - sceny walczących zwierząt, grupy:
-
Pelikany na rybach
-
Struś zaatakowany przez węże
-
Jeleń napadnięty przez niedźwiedzia
-
Koń atakowany przez lwicę
Na miejsce przyjechałem wieczorem - na pierwszym zdjęciu jest odnotowany czas 19:15. Światło było wręcz urokliwe. Zdjęcia prezentuję poniżej.
Starałem się oddać ich 'życie'. Te zapasy niedźwiedzia z jeleniem. To tango lwicy z koniem. Radość pelikanów skontrastowaną przerażeniem ryby. I śmiertelny pocałunek, którego zaznał struś od węża. Światło zachodzącego słońca wydatnie mi pomagało. Sami oceńcie.
Ale walka wciąż trwa. Kiedy obchodziłem, każdą rzeźbę dookoła kipiało emocjami. Fremiet jest absolutnie (jak dla mnie) mistrzem animizmu. Byłem, jestem zauroczony. Bez świadomego wysilania wyobraźni słyszałem przeraźliwe gderanie strusia splątane z sykiem węża. Pluskanie ryby w dziobie pelikana. Sapanie i parchanie kopytnych i ich napastników. Krążyłem dookoła nich a one krążyły dookoła mnie.
Wpatrywałem się swego czasu w zwierzęta Augusta Cain-a w Paryżu - są piękne. Podziwiałem wielokrotnie konie Kossaków. Słyszałem zgiełk walki przed Matejkowską "Bitwą pod Grunwaldem" - jak widziałem ją pierwszy raz czułem się taki mały. To wszystko jest piękne. Ale teraz gdy po raz pierwszy na żywo widziałem te sceny Fremieta na nowo oddawałem hołd mistrzowi rzeźby animalistycznej.
Jestem osobą głęboko wierzącą w zmartwychwstanie - myślę, że czasu zmartwychwstania poznam mistrza osobiście a może i będę mógł się od niego wiele nauczyć.
Tymczasem zachęcam do oddania się jego dziełom. Zatrzymaj się nad każdym zdjęciem, wsłuchaj się w nie. A jak tylko będziesz na Śląsku wstąp bezpośrednio na te areny walki, które stworzył wielki Emanuel Fremiet
Zostały też odrestałrowane bardzo ładnie fontanna Trzy Gracje i Maszt Fremieta ale o tym mam nadzieję napisać w następnym wpisie
Emmanuel Fremiet, Pałac Kawlerów - kiedy powrót rzeźb
Właśnie otrzymałem z Pałacu Kawalerów taką informację:
Informuję, że rzeźby zostały zabrane do renowacji na zlecenie Urzędu Gminy Świerklaniec.Przewidywalny termin końcowy prac to maj 2014 roku
Tak więc do maja - jest nadzieja - określi precyzyjnie, że to ten najbliższy maj - tegoż nowiutkiego roku. Pozostaje nam czekać.
A poniżej nie publikowane dotąd zdjęcie 'potworka' z Fontanny z Gracjami

Rzeźbiony przybornik na biurko - hipopotam i kaczka
Słonica z młodym
Jak daleko tylko sięgam pamięcią zawsze coś dłubałem czy lepiłem.
Na brzuchu mam mały ślad po oparzeniu. Dlaczego o tym piszę? Tylko pozornie nie ma to żadnego związku z moim rzeźbiarstwem. Otóż blizna ta to pamiątka po małej glinianej rzeźbie, którą wykonałem jako siedmio, ośmioletni chłopiec. Chciałem ją utwardzić w piecu i jak to u dzieci bywa upuściłem rozżarzoną figurkę. A ta zanim spadła na ziemię odbiła się o mój brzuch, wypaliła dziurę w swetrze i zrobiła mi małą pieczątkę.
Niestety nie zachowało się chyba żadne z moich 'dzieł' z tamtego okresu.
Poniżej prezentuję jedną z moich starszych rzeźb: „Słonica z młodym” - Drewno lipowe, rzeźbiona z jednego kawałka.

Designer of Dreams