
|
|
Moja żoneczka jest bardzo kreatywna a gdy do tego dodać, że ma ADHD, to 2 + 2 = bardzo zdolna i płodna artystka. I ciągle poszerza swoje zainteresowania i umiejętności. Jakiś czas temu zaczęła tworzyć cudne serwetki, kołnierzyki, ba nawet kolczyki na szydełku. Jeżeli ktoś z młodego pokolenia nie wie co to jest szydełko, to już spieszę z wyjaśnieniem, że to taki drucik zakończony haczykiem służący do robienia cudów z kordonka, czyli takiej nici do szydełkowania. A prościej i krócej, szydełko to różdżka do czarowania nićmi. |
|
I tak sobie już jakiś czas szydełkowała, gdy kiedyś podczas odwiedzin u znajomej, zobaczyła, jak w szydełkowaniu pomaga jej specjalny stojak. Znajoma nakłada na ten stojak kłębek nici i dzięki temu kordonek swobodnie się obraca a przy tym nigdy się nie plącze. W dodatku to pomocne narzędzie zostało zrobione dawno, dawno temu przez jej tatę jako prezent dla jej mamy, więc jest to cenna i wciąż praktyczna pamiątka rodzinna - a takie bardzo lubimy. Świetny, praktyczny pomysł, więc trzeba było go powielić. Tyle tylko, że ja mam pewną wadę. Zazwyczaj mam trudności, żeby coś zrobić bez wkładania w to duszy. Trochę podumałem, trochę poszkicowałem i z wszystkich luźnych płodów burzy mózgu zwyciężył jamniczek bo długi, bo sympatyczny. |
|
|
A że to prezent dla żony, to na tylnej ściance dołożyłem też sentencję, która nawiązuje do prezentu: Wij się życia nić Niech by Jah zapisał Brawo! Umiesz żyć
|
|
|
Tyle tylko, że gdy moja żona pokazując jamnika swojej mamie powiedziała - Zobacz jaki sprytny pomocnik do szydełkowania! - to ta odpowiedziała: - To dla mnie? Dziękuję. Bardzo mi się podoba, naprawdę piękny. I tak powtarzając za Kabaretem Starszych Panów 'Jajnik' został u Mamusi. I niech ją cieszy i niech jej służy. A ja powiem tylko: Nic to! Trzeba tylko wymyślić kolejne cudo na potrzeby żonki. |
|
View the embedded image gallery online at:
https://www.designerofdreams.pl/blog.html#sigProGalleria0ebb213632 |
|
| Zobacz też: stylowy piórnik z gekonem | |
|
|
Było sobie wielkie dębowe łóżko. Było śliczne i bardzo porządne. W swej poczciwości oferowało pięknem swego dębowego drewna odpowiedniego ducha dla dobrego snu, a swymi rozmiarami pole do miłosnych manewrów a po nich wygodę dla zasłużonego wypoczynku. Ale łóżko to było niekompletne, no bo czymże jest łoże bez nocnych stolików? |
|
|
|
|
I dlatego też stoliki nocne trzeba było dorobić i to tak, by stary mebel i one stanowiły komplet, stanowiły jedność. Zadanie wdzięczne ale i wymagające. Już samo dobranie dębiny tak by kolorem i mazerunkiem pasowała do starego łóżka jest swego rodzaju wyzwaniem. Po za tym to stare podwójne łóżko ma swoje zdobienia i styl. I jeszcze rozmiar – przy takim wielkim łożu nie postawisz przecież standardowych, czyli w tym wypadku za małych nocnych szafek.
Na miejscu u klienta było bardzo jaskrawe słońce, które trochę się psociło przy robieniu zdjęć ale myślę, że i tak wyszły one całkiem dobrze. |
|
|
Pozostałe zdjęcia były zrobione jeszcze w pracowni. Stoliki w całości zostały wykonane z litej dębiny, to nie jest fornir. Wszystkie ścianki, blaty i drzwiczki są zrobione z dębowych desek. Szuflady również są dębowe. |
|
![]() |
|
|
Zdobienia są starannie dopasowane do tych które zdobią stary mebel. Wymagało to trochę inwencji, gdyż nie do wszystkiego można było dobrać frezy. Do niektórych wzorów musiałem poświęcić jedno z ostrzy ręcznego struga i nadać mu wzór, który później wystrugałem na listewkach. |
|
![]() |
|
|
Stoliki nocne są w pełni stylizowane na meble z historią z jednym wyjątkiem. I ich szafki i szuflady otwierają się na dotyk, na klik. |
|
![]() |
|
![]() |
|
![]() |
|
|
Teraz po prawej i lewej stronie dumnie stoją dwa nocne stoliki. Są nowe, nowiusieńkie ale swą stylizacją dorównują do starego dębowego łóżka. I służą miejscem na swych blatach, w swych szufladach i szafkach. |
|
| Zobacz też: stylowy piórnik z gekonem | |
|
|
Kiedyś, (w 1997 roku), widziałem to tak:
Wielka czerń, żaden blask
chropowata i matowa
I przez długi czas sam nie wiesz
jak by na niej coś malować
Subtelniutki beż, tej nutki
tej co słowik nocą szlochał
tej jak promyk - choć nie ciepły
chwyć się go by ci coś motał
Weź paletę
walcz o pędzle
Niech nie tworzy ci sam czas
bo znów będzie grafit, czernie
a tak cię czeka róż i blask
A wczoraj...
W małym miasteczku, w małym parku, swoją innością przyciągnął mnie do siebie mały pomnik. Pomnik upamiętniający wypadek kolejowy w którym zginęło między innymi czworo dzieci z tego miasteczka. Nawet nie umiem sobie wyobrazić jak wielka czerń musiała wtargnąć wtedy do świata ich rodziców i ich rodzin. Tego nie umiem sobie wyobrazić. Ale gdybym kiedyś musiał w taki czy inny sposób się sam przekonać jak to jest gdy taka czerń zniewala, to chciałbym sobie wtedy przypomnieć ten mały pomnik.
|
|
Ukazuje on otwartą stojącą książkę z białymi stronicami i z jedną czarną. Ta czarna jest wyrwana i leży z przodu. Tu i tam, na całej powierzchni tego monumentu siedzą kolorowe motyle. Te będące najbliżej podchodzących do pomnika osób, dopiero co wyłaniają się z tej czarnej wyrwanej stronicy. Pozostałe, będące trochę dalej są już coraz bardziej uwolnione od czerni. A niektóre przysiadły już na białych stronicach. Gdzieniegdzie na drzewach rosnących wokoło też zobaczymy kolorowe motyle.
Przesłanie jest bardzo czytelne i bardzo plastyczne.
Jeżeli masz czarne stronice w swojej historii - wyrwij je, czyli patrz też poza nie. Nie wegetuj zniewolony na tych czarnych zgliszczach, tylko żyj dla kolorowych motyli. Prawda, nic już nie będzie takie samo ale one przylecą, one już są.
|
|
View the embedded image gallery online at:
https://www.designerofdreams.pl/blog.html#sigProGalleriafaa2d7af47 |
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
|
|
Mając zaledwie 11 lat Helen zebrała środki dzięki którym Thomasa Stringera głuchoniewidomego 7 - latka nauczono porozumiewania się z otoczeniem, jak również wielu innych niezbędnych umiejętności
Do udzielenia mu pomocy Thomas Stringer nawet nie potrafił chodzić. Po został stolarzem, który samodzielnie się utrzymywał.
z życiorysu głuchoniewidomej ale szczęśliwej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
|
|
Sądzę, że nie ma nic piękniejszego, jak ulotne, znikające szybko obrazy i uczucia, poddawane przez język, z którym się właśnie zaznajamiamy - myśli, które przelatują przez świadomość - o kształtach i barwach zależnych od kapryśnej wyobraźni.
A ty jak korzystasz z wyobraźni?
z autobiografi głuchoniewidomej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
Więcej...
|
|
Próbowałam nawet opanować sama wymowę francuską gdyż wszystkie litery i dźwięki miałam objaśnione w podręczniku. Oczywiście było to porywanie się z motyką na słońce, ale miałam się czym zająć w deszczowe dni.
z autobiografi głuchoniewidomej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
|
|
W naszym bytowaniu zdarzają się świąteczne dni, kiedy spotykamy ludzi, którzy działają na nas jak piękna poezja.
Kłopoty, irytacje, udręki, które nas nękały, rozwiewają się, niczym majaki senne,
i jak przebudzeni oglądamy nowymi oczami i słuchamy nowymi uszami piękno i harmonię prawdziwego świata.
z autobiografi głuchoniewidomej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
|
|
Kto miał taki wpływ na Ciebie?
Moja nauczycielka jest mi tak bliska, że prawie nie wyobrażam sobie siebie bez niej.
(...)
Co jest we mnie najlepszego - należy do niej. Wszystkie moje uzdolnienia, aspiracje i radości obudziły się do życia pod dotknięciem jej kochanej ręki.
A kto choć po części miał taki wpływ na Ciebie?
z autobiografi głuchoniewidomej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
|
|
Kojarzyła moje najwcześniejsze myśli z naturą, uczyła pojmować i odczuwać, że ptaki, kwiaty i ja to jedno szczęśliwe rodzeństwo!
z autobiografi głuchoniewidomej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
|
|
Niekiedy wstawałam o świcie i wymykałam się do ogrodu, gdy na trawie i kwiatach leżała rzęsista rosa. Mało kto wie, co to za radość czuć w dłoni delikatną miękkość róż lub piękne ruchy lilii chwiejących się w porannym wietrzyku.
z autobiografi głuchoniewidomej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |
|
|
Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.
z autobiografi głuchoniewidomej Helen Keller
|
| Zobacz też: wiewiórka - dziadek do orzechów | |











Designer of Dreams